Szukaj
  • Grzegorz Grochowski

Tato talentujący

Aktualizacja: mar 6


Któż z nas nie pamięta popularnej do dziś piosenki Arki Noego „Tato” (nie boję się gdy ciemno jest)? Wyjątkowo ciepły tekst w chwytliwej oprawie muzycznej. No i słowa, które dzieci wykrzykują w stronę kolejnych pokoleń rodziców: „Mama to nie jest to samo co tato!”. Rzeczywiście – okazuje się również w dziedzinie rozwijania talentu, rola ojca jest niezastąpiona.


Jakiś czas temu zaproszono mnie na konferencję kuratorów rodzinnych. Jak powszechnie wiadomo, są to osoby posiadające tytuł prawny do tego, by ratować rodziny, których niepełnoletnie dzieci wkroczyły na drogę przestępczą. Jeden z obecnych na konferencji kuratorów. opowiedział taką oto historię: Wchodzę do domu w którym syn niedawno stał się młodocianym gangsterem. Jestem nastawiony na spokojne i systemowe rozwiązywanie problemu. Zastaję taką oto scenkę: w momencie przekroczenia przeze mnie progu mieszkania, mężczyzna – ojciec chłopca o którym mamy rozmawiać – gwałtownie wychodzi do drugiego pokoju. Na odchodnym wypowiada słowa z których wynika, że absolutnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację a za błędy wychowawcze odpowiedzialnością obarcza matkę, gdyż „zajmowanie się dzieckiem to jej sprawa”. Ręce mi opadły ale nie miałem innego wyjścia – trzeba było rozpocząć swoją pracę.


Przytoczyłem ten przykład, gdyż odzwierciedla tendencję, mającą miejsce nie tylko w rodzinach dysfunkcyjnych, czy jak czasem mówimy – patologicznych. Mężczyźni z różnych środowisk dość często dyspensują się z funkcji wychowawczych, cedując je na małżonki. Jest to szkodliwe zarówno w odniesieniu do ich synów jak i córek. Negatywne skutki obejmują wszystkie obszary rozwoju osobowości dziecka w tym sferę intelektualną i poznawczą. Badania jednoznacznie wskazują, że dzieci dorastające bez ojców (nie chodzi tylko o sytuację rozwodu, śmierci czy emigracji taty, ale również nieobecność emocjonalną czy duchową) mają gorsze wyniki w szkole i łatwiej niż inne popadają w biedę.


Ojcowie odgrywają wyjątkową, kluczową wręcz rolę w rozwoju ciekawości poznawczej córki czy syna już od początku ich zainteresowania się otaczającą rzeczywistością. Użyczając dziecku silnych męskich ramion pozwalają na bezpieczne zachwycanie się i zadziwienie światem. Zapewniają przyjazne warunki życia, kupują inspirujące zabawki. Potem odpowiadają cierpliwie na niekończące się pytania typu „a dlaczego?”, „a jak to działa”? . W miarę dorastania zapraszają dzieci do typowo męskich sposobów spędzania czasu, wprowadzając je w doświadczenie nowych przygód i zainteresowań, zwłaszcza w kontakcie naturą i techniką.


Pomagają rozwiązać prace domowe i opanować trudny materiał szkolny. Chwalą w sukcesach, pocieszają w chwilach porażki. Zapewniają na swój męski i zrównoważony sposób, że wartość dziecka nie zależy od jego osiągnięć i że zasługuje ono na miłość w każdej nawet najtrudniejszej sytuacji. Uczestniczą w planowaniu zajęć pozalekcyjnych, kontaktują się z nauczycielami, by lepiej rozumieć indywidualny potencjał swojej pociechy i pomóc jej rozwijać mocne strony. Niejednokrotnie stają się „ojcami chrzestnymi” talentów swoich pociech, określając w ten sposób kierunek ich rozwoju na długie lata.


Czyni tak coraz większa liczba świadomych ojców. Co więcej – zrzeszają się w kluby, organizują warsztaty i konferencje – wszystko po to, by lepiej odpowiadać na potrzeby rozwojowe dzieci. Niewątpliwie warto kibicować tej tendencji i zachęcać mężczyzn by na swój własny „tatusiowy” sposób towarzyszyli dzieciom w odkrywaniu własnego żywiołu. Myślę, że pora już na dobre skończyć ze stereotypowym poglądem , głoszącym iż ojciec to „mama bis” czy „nieco mniej fachowa odmiana rodzica”. Nie trzeba dodawać, że kluczową rolę w zachęcaniu i ośmielaniu ojców, odgrywają ich towarzyszki życia.


Jednak tak samo ważne jest budowanie odpowiedniego klimatu społecznego i kultury sprzyjającej odpowiedzialnemu ojcostwu. Każdy może się do tego przyczynić, zmieniając własne myślenie i język, którym posługuje się rozmawiając o wychowaniu. Jest o co walczyć bo efektem aktywizowania ojców będą pokolenia odważnych młodych ludzi, wchodzące w dorosłe życie z potężnym kapitałem intelektualnym i zdrową dojrzałą osobowością. Czego sobie i nam wszystkim z całego serca życzę.

Grzegorz Grochowski - Talentologia

(tekst opublikowany w miesięczniku "Tak Rodzinie" - https://www.takrodzinie.pl/ )

25 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie